Szalone wakacje z moimi wariatami. Drzewo Jozuego pnie się w górę i rozkwita. I dobrze. Ludzie kreatywni, z poczuciem humoru, z chęcią wspólnego bycia ze sobą. Dawno się tak nie czułam. I feel I belong somewhere. I to dobre uczucie jest.
Czuję siłe i moc w piętach i mam cichą nadzieję, że po czwartku będzie jej jeszcze więcej. Bo wierzę, ze coś może się zmienić na lepsze i że wcale nie muszę byc takim leniem jakim byłam dotychczas. HA!
A tak poza tym to normalnie obejrzałam "Władcę Pierścieni" w rozszerzonej wersji. I jestem całkowicie usatysfakcjonowana.
I tyle. Wieśniaki poszły do szkoły a ja mam jeszcze miesiąc wakacjonów.
Może ktoś chce kupic suknię ślubną? Bardzo ładna i nieużywana. Potrzebuje kasy na meble. Książki mi się nie mieszczą.
O, może ktoś chce kupić jakieś książki. Tylko zaznaczam że są stare i śmierdzą kurzem. Jak to zwykle z książkami ze strychu bywa.
Nie żebym na strychu mieszkała, po porostu chce tam wywalić książki z pokoju niektóre.









--
...wait, did I just type that out loud?
--
"To die will be an awfully big adventure"
-Peter Pan
AmandaTurnage.com
--
"And d'you know why I'm a novelist? No? Because I'm obviously f*ckin' mad."
Moon is made of cheese. No doubt of it.
--
bo wszyscy artyści to prostytutki
--
"I wonder what's in a book while it's closed. I know it's full of letters printed on paper, but [..] something must be happening, because as soon as I open it, there's a whole story with people I don't know yet and all kinds of adventures and battles."
--
"And d'you know why I'm a novelist? No? Because I'm obviously f*ckin' mad."
Moon is made of cheese. No doubt of it.
--
"And d'you know why I'm a novelist? No? Because I'm obviously f*ckin' mad."
Moon is made of cheese. No doubt of it.
Glad I stopped by.
--
Previous Page12345Next Page